Ładne słonko kuka do okna, a mnie nie widać zza papierów. PIT,PIT,PIT,PIT,PIT,PIT,PIT,PIT,PIT.

Widzę już dno sterty. Mam nadzieję, że uda mi się odpapierzyć w tym tygodniu. I będę mogła zająć się pisaniem dla Was.

A tak nawiasem mówiąc – rozliczyliście już swoje pity? Wysłaliście? Odwieźli do Urzędu Skarbowego?