Bardzo nie lubię podpisywania faktur. Jeszcze bardziej nie lubię odsyłać podpisanych kopii. Od 2004 roku podpisy kupującgo i sprzedającego nie znajdują się wśród obowiązkowych elementów faktury. Jedną z przesłanek do zlikwidowania tego wymogu było ułatwienie obrotu gospodarczego i warto z tego korzystać. Istnieje jednak sytuacja, kiedy dobrze jest wymagać podpisania faktury.

 

Często sprzedajemy towar lub świadczymy usługę dając kontrahentowi odroczony termin płatności, wystawiamy fakturę, płacimy vat i czekamy na należne nam pieniądze. Może się zdarzyć, że zapłaty nie otrzymamy. Zapłacony vat możemy próbować odzyskać w ramach ulgi na złe długi. A jak odzyskać należność główną? Może się zdarzyć, że będziemy musieli skorzystać z postepowania nakazowego. Aby jedak sprawa mogła być rozpoznana w tym tybie, trzeba do pozwu dołączyć przynajmniej jeden ze wskazanych w art. 485 kpc dowodów – np. zaakceptowany przez dłużnika rachunek lub dowód doręczenia mu faktury lub rachunku. A dowodem doręczenia faktury lub jej akceptacji może być właśnie podpis kupującego.