– pytanie z maila.

A odpowiedź będzie może nieco przewrotna. W dłuższej perspektywie najlepszą metodą wydaje mi się dokładne przyjrzenie się procesowi zatrudnienia, przyjmowanie już zmotywowanych pracowników i pozwolenie im, żeby pokazali na co ich stać. Wymaga to dobrego poznania swoich ludzi i sporej odwagi od właściciela firmy – bo trzeba trochę pracy oddelegować, pozwolić pracownikowi na samodzielność, a z drugiej strony sprawdzać czy są efekty.

 

Z finansowego punktu widzenia, dobrze jest utrzymywać kontakt z Urzędem Pracy, bo mają cały szereg instrumentów dofinansowujących – np. staże absolwenckie, refundacja kosztów części wynagrodzenia i składek ubezpieczeniowych absolwentów zatrudnionych na umowę o pracę czy też refundacja części kosztów utworzenia stanowiska pracy. A jeśli daną pracę może wykonywać osoba niepełnosprawna – w takim przypadku również można otrzymać refundację.

Na krótką metę sprawdzić mogą się umowy cywilnoprawne – zlecenia czy o dzieło. Zapewne znajdą się pracownicy, którzy zdecydują się i na nie, choć zawarcie umowy o pracę zwykle jest odbierane jako forma korzystniejsza dla pracownika – choćby ze względu na ustalanie uprawnień do urlopu wypoczynkowego czy macierzyńskiego.